Przykładem może być historia PKS-ów na Mazowszu. Ile było gadania o tym, jaki to wielki sukces osiągnęli i w ręce jakiego poważnego partnera oddają państwowe spółki. Po latach okazało się, że firma Mobilis, która kupiła PKS, wydrenowała spółki, pozadłużała pojazdy i na koniec zrezygnowała z działalności. W efekcie mniejsze miasta w centralnej Polsce będą odcięte od komunikacji publicznej. Co ma na ten temat do powiedzenia marszałek Adam Struzik? W skrócie, że to kłopot rządu i PiS, którzy powinni rozwiązać ten problem. Nie ma jakiejkolwiek samokrytyki, o słowie przepraszam już nie wspomnę. Tylko żądania i przerzucanie odpowiedzialności. Podobnych historii jest oczywiście więcej.

Polska próbuje odzyskać kolejkę na Kasprowy Wierch i PKP Energetyka. Politycy PO i PSL klaszczą w dłonie i zagrzewają do twardej walki o polski interes, nie pamiętając, że spółek nie trzeba by odkupować, gdyby ich nie sprzedawali. Niestety, jednak czas działa na ich korzyść. Kto dziś bowiem pamięta o tych wszystkich przehandlowanych spółeczkach? O tym, że rząd PO-PSL omal nie położył LOT i PKP? Politycy PSL i PO za chwilę wszystkim wmówią, że bardzo twardo walczyli o to, aby polskie firmy rozwijać, a prywatyzację to robił PiS. Cóż, jak mawiał Kazimierz Przerwa-Tetmajer, na dwie rzeczy nie ma lekarstwa: na śmierć i na bezczelność.

źródło: niezależna.pl/jacek liziniewicz; fot.plonskwsieci